Bergamo i rzeka Serio

CICLOVIA DELLA VALLE SERIANA

BERGAMO I RZEKA SERIO

 

Urlop się skończył, a nam rzutem na taśmę wpadła w niedzielę mega wycieczka.

Kto ogląda nasze relacje?

W region Bergamo chciałem dostać się od dawna. Dużo widziałem dobrych opinii na temat tras w regionie północnej części miasta (to już coraz większe górki) do tego obszaru i tras w regionie rzeki Serio, która spływa przełęczą z wysokich już gór.

Odcinek, dłuższej trasy rowerowej którą zrealizowaliśmy tego dnia określony określany jest jako jeden z najpiękniejszych w Italii. Nie byliśmy dalej i wyżej, bo trochę spłoszyła nas pogoda. Okazało się że pomimo dobrych prognoz i słońca w Bergamo po wjechaniu w góry lekko się popsuła i złapał nas nawet mały deszcz. Zupełnie nie przygotowani na taki obrót sprawy, a przede wszystkim chyba nawet nie sądziłem że zaczniemy wyjeżdżać już w tsk wysokie góry. Także rzutem na taśmę znaleźliśmy jakiś teren piknikowy pod drzewami i przeczekalisny te kilka minut niepogody.

Powiem tak, nie pamiętam tak dużo ludzi i jakiejś tak miłej atmosfery na trasie rowerowej. Zdecydowana większość uczestników to rodziny z dziećmi w przeróżnych konfiguracjach, od holi, przyczepek, fotelików, samo jeżdżących dzieci itd.. Bardzo, bardzo dużo. Super pozytywnie to nakręcalo to naszą wycieczkę bo bardzo miło jedzie się w takim klimacie. Choć nie powiem że nasze bliższe jeziora trasy są też bardzo przyjemne.

Dojazd z południa jeziora Garda, to nasz zakładany na takie wycieczki zasięg, czyli ok godziny drogi.
My zaparkowalismy auto w jednym z parków północnej części Bergamo i bliskiej odległości rzeki Serio. Zresztą parking już w nazwie określony jako rowerowy. To stąd rusza dużo tras w każdą stronę. My pojechaliśmy na północ. Przyznam że dawno nie musiałem robić tyłu przerw by ogarnąć w która stronę jechać. Jakoś tego też nie przygotowałem. Ostatnie nasze wyprawy raczej jeździliśmy w na starych miejscach, a nowe trochę planowałem. Tu myślałem że będzie mniej wariantów, że bedxie rzeka i sobie przy niej pojedziemy. Ale zjazdy, rozjazdy, takie siakie. Naprawdę na przedmieściach Bergamo czad, po prostu rowerowy czad. Nie wiem, tam ludzie chyba mają dalej do jeziora i jeżdżą rowerami 😉.

Kilka spojrzeń na mapę, określenie celu jako jedna z dalszych miejscowości i jechaliśmy już jak po sznurku. Samo oznaczenie trasy jest bardzo dobre. Każde remonty, objazdy itd dużo wcześniej sygnalizowane. Trasa płaska że zróżnicowanym podłożem. Trochę przywykliśmy do asfaltu i tras utwardzonych, a tu prawie połowa to żwir. Choć nie powiem że to źle. Nie wiem natomiast jak to się zachowuje po deszczu, bo miejscami było błoto z poprzednich dni. Natomiast i tak w newralgicznych miejscach czyli lekkie podjazdy i zjazdy, zakręty to było utwardzone. Wnioskuję po nawierzchni utwardzonej, gdzie miejscami było dość nierówno z powodu korzeni pod spodem i porozsadzanego asfaltu, że żwir to rozwiązanie. Nie pęka wtedy nic, nie robią się dziury, podłoże prscuje.

Trasa w zdecydowanej większości jest bardzo dobrze zacieniona. Bliskość wody i później coraz wyższych gor często daje chłód. W takich opcjach naprawdę czuć jak wjeżdżamy w ten górski klimat i powietrze. Niekiedy czuć kilometr po kilometrze zmieniającą się temperaturę. Co jest naprawdę pozytywne w upały. Jest bardzo ale to bardzo dużo miejsc na pikniki, placów zabaw, barów rowerowych. W zasadzie cała infrastruktura pod aktywny wypoczynek. Co też bardzo ważne ceny są naprawdę dobre. Za przykładowy Aperitiv z naprawdę bogata opcja poczęstunku, bo ciepłe pizzerki (w mojej opinii to prawie połowa margharity jest skrojone, chipsy, oliwki) 3,5 euro to naprawdę dobra opcja. Do tego przy zamawianiu drugiego Aperola dokładaja nowa porcje jedzenia, często poczęstunek jest do pierwszego i basta, trzeba się upomnieć 😉.

Z naszej mam wrażenie głównej drogi Ciclabile fiume di Serio, co kilka kilometrów odchodzą inne trasy w góry. Mija się ich po drodze kilka i na pewno sprawdzę sobie w wolnej chwili ich potencjał. Oceniając teren, zaangażowanie regionu w tą formę wypoczynku na pewno jest co zwiedzać. Dlatego zdecydowanie nie jest to nasza ostatnia wyprawa w ten region. Jeśli ten sezon nie pozwoli z różnych powodów zdobywać już go w tym roku, to będziemy atakować tam już w następnym.

Przyszedł mi do głowy tylko jeden minus, albo nie wiem czy określać to jako minus. To fakt. Region ten jest zdecydowanie bardziej deszczowy już nasz. Chociażby z tego względu jesteśmy tam tak późno. Zawsze albo padało, albo byliśmy umówieni już tu na miejscu bliżej z kimś, albo mielisny inne plany, albo znowu padało. Także ciężko było weekendowo znaleźć tam okienko. Udało się, bylismy, zobaczyliśmy na pewno wrócimy. Tym czasem zapraszam na krótką relacje zdjęciową.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s