Ciclovia dell’Oglio

Jezioro Iseo, Pisogne i kierunek północ

Osz ku….de jaki to był dzień. Tzn jeszcze trwa, ale jeden Demogorgon odpadł i prawie śpi, a drugi jeszcze dogorywa.

Miał być całkiem spoko, bo odliczaliśmy cały tydzień dni do weekendu. To pierwszy „pełny” tydzień w szkole, więc i młoda się zaangażowała. Nawet mialem z nią plan ruszyć zaraz po śniadaniu skuterem na podejście i mała sąsiednią górkę. Jak biegamy to nam się nie chce, a Zośka lubi z niej widok. Nie powiem jest ładny 😉 ale co….?
od rana krzyki, jak nie o to że bluzka jest taka a nie inna, to inne, ale…to takie powody że każdego by wprowadziło z równowagi. Więc do wyjazdu na wycieczkę już mieliśmy spięcie i ruszyliśmy lekko bojowi.

Plan obralem dnia poprzedniego i padło na przełęcz od jezioro Iseo i miejscowości Pisogne na północ. Chciałem dojechać do Capo di Ponte – dość ambitnie bo w dwie strony miało wyjść ok 60km. Natomiast koniec sezonu, nogę mamy rozjezdzoną, pogoda super, więc było to realne.

No ale niestety nasze małe dwa aniołki, miały na każdym kroku i postoju inne plany. Na jednym do tego stopnia że każde z nas pojechało w inną stronę, z tym że ja wracałem do auta. Gdyby nie to że mamy jeden uchwyt do croozera to pojechał bym dalej sam. Ale przecież dwa małe skarby w takich okolicznościach przyrody nie widzą nic innego niż mamaaaaaa. 😬 Także musiałem zbojkotowac plan i zawrócić. Dojechaliśmy w sumie do jakiegoś miejsca, polany oddalonej ok 18km od Pisogne na północ.

Teren ładny, widoki mega. Te góry tam są już naprawdę wysokie 💪🏻🏞️. Sama trasa mogłaby być miejscami lepiej oznaczona bo gubilismy się. Albo to przez atmosferę na pokładzie więc nie oceniam 😉😑 chociaż tu jakoś mocno zgubić się nie da, wystarczy trzymać kierunek północ i jakoś się dojedzie. Problem jest, lub i nie zależy kto jak perfekcyjnie chce jechsc wyłącznie ścieżkami rowerowymi. No przełęczą biegnie linia kolejowa i rzeka. I te „przeszkody” raz trzeba jechsc lewą stroną, lub prawa. Więc jeśli miniemy most, zjazd czy przejazd pod ziemią i chcemy np wrócić na trasę rowerową wymagać to będzie powrotu lub dojazdu do miejsca dajacego możliwość przejazdu. A te nie są częste.

Widoki na trasie kosmos. Naprawdę, z lewej i prawej strony wysokie góry. Przed nami jeszcze wyższe z już, jeszcze wydaje się osniezonymi szczytami. Nie widać tego na zdjęciach bo mój przestarzały telefon nie ogarnia takich przestrzeni. Ale musicie wierzyć mi na słowo.

Jak się też okazuje, chociaż też czytałem o tym dzień wcześniej (lubię przygotować się do trasy i wcześniej szukam możliwie dużo materiałow na ich temat) trasa to dłuższy odcinek od Passo del Tonale, czyli już wysokich gór (jeszcze Lombardia) do…wlasnie jeziora Iseo. Trasa w sumie ok 100km, gdzie zaczynamy start na wysokości prawie 1900 metrów zjeżdżając w dół. I tu pojawił mi się pomysł na przyszłoroczne wycieczki, ale o tym napiszę Wam na przełomie roku. Plan jest dobry 💪🏻😎

Wracając do naszego krótkiego odcinka. Jak w wielu takich miejscach znajdziemy wiele fajnych miejsc piknikowych, bary rowerowe. Co fajne przejezdzamy przez kilka klimatycznych miasteczek. Zauważyłem też że jest sporo miejsc z motocrossem i koniami.

Trasa w porównaniu np do przleczy na Trydent na naszym początkowym odcinku od Iseo była dość płaska. Przewyższenie na naszej odległości (w tą i z powrotem) wyszło 160metrow, co plasuje ten odcinek od Iseo na dostępny dla każdego na zwykłym rowerze. Co wyróżnia też tą trasę to zakręty, skręty, zjazdy, rozjazdy. Może stąd nasza atmosfera wzloty i upadki.

Chociaż nasza głowa rodziny twierdzi że to odreagowywanie Zoski emocji i stresu po szkole. Może gdzieś się z tym zgadzam, ale jeszcze nie rozmawiamy więc…wrocimy do tego 😑😬

Trasę polecam na pewno. Na pewno bedzie ona w naszej bazie wycieczek nie tylko jako tej odcinek bo ma super potencjał. Można ją łączyć z rowerowym czasem nad Iseo, ale przede wszystkim Gardą skąd dojechać można w zakladanym przez nas czasie drogi 1-1,5 max w aucie.

Zapraszam do zdjęć, chociaż na nich nie widać pięknych słów, krzyków i atmosfery 😲 – wyszły całkiem dobrze.

Na koniec dodam że wkurza mnie, że sezon się już kończy na takie dłuższe wyjazdy. Dzień jest zdecydowanie krótki, szczególnie w takich miejscach gdzie jak słońce zajdzie za góry to o 16tej jest naprawdę chłodno. Ale cieszę się też z tego ile zrobiliśmy w tym roku, przyjdzie jeszcze czas na podsumowanie 👌🏻😊😊

Edit po napisaniu – już i drugi Demogorgon śpi 💪🏻👌🏻.

#pisogne #przełęcz #cicloviadelloglio #delloglio #passodeltonale #iseo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s